Jeszcze
wakacje. Ostatni akt.
Więc pojechaliśmy … na Węgry.
To teraz
niepopularny kierunek, a szkoda, bo całkiem niedaleko, bardzo ładnie, język
hermetyczny do innych niepodobny ….
Dziś trochę
zdjęć znad Balatonu. Przed nami jeszcze Budapeszt i Eger.
A ja - w znanej Wam już sukience tym razem w
wersji bardziej sportowej. I to się
nazwa wszechstronny ciuch!
I o ile na co
dzień nie szaleję z czarno-białymi kompletami, o tyle moje luźniejsze zestawy
chętnie podrasowuję tym klasycznym i eleganckim zestawieniem kolorów.
Sukienka –
H&M
Bluzka –
Stradivarius
Buty-
Primark
Okulary –
C&A (pożyczyłam od córki)
Zdjęcia -
Waldek