
Dziś trochę nietypowo, bo zdjęcia powstały na spacerze po naszej wiejskiej okolicy.
Mój Ukochany Fotograf (prywatnie UM - czyt. Ukochany Mąż) był, niestety, nieobecny, więc Ania dzielnie usiłowała sprostać tej roli (znaczy roli fotografa, nie męża :D).
Tak więc wyrafinowaną jakość zdjęć zastąpił wdzięk ... pozujących psów.
Potraktowałam dosłownie najmodniejszy trend jesieni - czyli szkocką kratkę.
A skoro tak dosłownie - to marynarka z łatami na rękawach i wysokie kozaczki były niezbędne w całej stylizacji.
Perfekcyjne dopełnienie zawdzięczam PSOM. Ta mała biała Girl to pochodząca właśnie ze Szkocji rasa - West Highland White Terrier, a duża i dostojna Lady to Pies Polski Gackowski (ha! sama to wymyśliłam :D), czyli nasza znajda, o której trochę pisałam
TU, w smutnych okolicznościach...
A tak a propos wzoru zwanego też tartanem - pokazywałam go już wczesną wiosną
TU, kiedy jeszcze nie śniło się nam, że będziemy tacy zakratkowani jesienią :D
Udało mi się też sfotografować dziecię, które dotychczas odmawiało kategorycznie stawania przed obiektywem.
Moje ciuchy - ZARA, z różnych okresów historycznych
buty - Prima Moda, poprzedni sezon zimowy
Ania - spodnie, czapka - H&M
bluza - Hollister
buty - Primark
tshit - Pull&Bear
plener - Nasza Okolica
zdjęcia - My