


Pantera i śnieg ... tak jakoś nawiązało mi się do filmu z Roberto Benigni "Tygrys i śnieg" ... tyle, że filmie śnieg mniej dosłowny :) I więcej nic nie powiem, bo jeżeli nie widzieliście, to bardzo polecam!
Tęskniliśmy (podobno niektórzy) za zimą, słyszałam nawet głosy "szkoda, śniegu nie ma, a i mrozik jest taki przyjemny" ... No to proszę - zima jak się patrzy (zwłaszcza przez okno z ciepłego wnętrza).
Nie jestem pewna czy brakowało mi porannego fitnessu przy odśnieżaniu ...
Chciałam wypaść trochę z roli "pani z pieskiem", ale - jak widać - zwierzęta pozostały w kręgu moich zainteresowań. Spodnie z nowej kolekcji Zary nazwałabym raczej legginsami (nie wiem, czy też tak macie, ale na wyprzedażach przeważnie wchodzą mi w ręce nowe kolekcje) połączyłam z tuniką i przykryłam ulubionym płaszczem, żeby ukryć nachalny - acz nie ukrywam, że ulubiony - wzór pantery. Żeby było trochę "z pazurem", a nie na granicy śmieszności :)





płaszcz - ASOS
spodnie, buty, rękawiczki - ZARA
sweter - Mohito
torebka - Batycki
czapka - sklep dla snowboardzistów
okulary - Ray Ban
naszyjnik - H&M
zegarek - Michael Kors
bransoletki - Calvin Klein (okrągła) Rossmann (łańcuch)
Zdjęcia - Waldek



































